sobota, 22 września 2018

Wystawa DMC... Nowa mulina "Etoile"... Zakupy... :)

Byłam dziś w Gdańsku na wystawie DMC.
Moje wrażenia niestety tak jak w zeszłym roku - pozostawiają wiele do życzenia. Obrazków baaardzo mało, w ogóle mam wrażenie, że z roku na rok wystawa zmniejsza się i tak na prawdę, gdyby nie to, że byłam ciekawa nowej muliny oraz chciałam zajść do pasmanterii, która tam się znajduje i jest bardzo dobrze zaopatrzona, to nie ma po co tam jechać.

Jak zawsze, obok tych słów powiem Wam, że super, że takie wydarzenia mają miejsce, ale trochę szkoda patrzeć jak w czasach gdzie coraz więcej osób zainteresowana jest rękodziełem i taka wystawa ma bardzo duży potencjał, to ona po prostu gaśnie.

Zdjęć zrobiłam sporo, wybaczcie mi jakość niektórych z nich, ale wróciłam do aparatu, którego dawno nie używałam a i fotograf ze mnie marny ;)
Na początek hafty :)



"Diamond Dotz" - wyklejanie "diamencikami" - super :)



Włóczki :)



Makrama:) CUDO :)



Śliczne mikołaje :)

Stoisko z frywolitką :)

Szycie na maszynie :)


Odbyły się również V Mistrzostwa Pomorza w Szydełkowaniu, nie wygrał kto inny jak Pani, która z roku na rok pobija swój własny (jakże by inaczej ;) rekord :). Przerobienie całego motka półsłupkami, o długości 20 oczek zajęło jej 7:32.  Reszta Pań, jak i 1 Pan poradzili sobie świetnie :)
Na rozdaniu nagród już nie zostałam, bo jakoś po całym tygodniu tęskno mi było do domu i rodziny.


MULINA DMC "ETOILE"  -NOWOŚĆ :)

Jak wspominałam już wcześniej byłam bardzo ciekawa nowej muliny, jaką firma DMC ostatnio wypuściła na rynek. Powiem Wam o niej więcej jak coś nią wydziergam, bo to nas przecież najbardziej interesuje.
Moje pierwsze skojarzenie - "Ale puchata i świąteczna". Chyba te słowa bardzo dobrze oddają jej klimat. Jest prześliczna, iskrzy się bardzo i jeżeli będzie się nią dobrze haftowało, to na świąteczne projekty będzie jak znalazł :).
Mulina ma 8 metrów i 6 pasemek. Występuje w 35 najczęściej wybieranych kolorach.
Koszt to 5,20 zł za pasemko. Powiem Wam, że wieszak z tą muliną wygląda super, fajne, nasycone, błyszczące kolory.
Fajne było to, że na wystawie była przygotowana właśnie ta mulina, kanwa, igła, wzory i można było spokojnie nią powyszywać :).




Oczywiście poczyniłam drobne zakupy :).
Nie byłabym sobą, gdybym nie wskoczyła po jakieś kosmetyki, i tym razem była to jedna z moich ulubionych firm, czyli Ziaja.


A zakupy robótkowe to mulina Etoile w 7 kolorach, igła "Big Eye", ponieważ moja już jest tak wygięta, że ostatnio nie dałam rady nabierać koralików oraz zestaw bransoletek "Diamond Dotz" z myślą o dzieciach i MM :)



Dzieciaki bardzo się wciągnęły, w sumie nie tylko one bo i MM skończył swoją bransoletkę:). Następnym razem pokarzę skończone, bo dzieciakom zostało jeszcze troszkę.
Bardzo fajne zestawy. W środku są 3 bransoletki do wyklejania "diamencikami", pojemniczek, długopis na klej. Bardzo fajna zabawa :).
W trakcie pracy:

Post długi, ale chciałam Wam od razu wszystko pokazać :). Mam nadzieję, że się podoba :)
Dzięki za wszystkie komentarze i odwiedziny na blogu :).





sobota, 8 września 2018

Szaleństwo zakupów ... :)

Niestety znów nastąpiła przerwa w blogowaniu, ale nie miałam zupełnie czasu. W pracy urwanie głowy a Maja zaczęła pierwszą klasę, więc i ogarniania było całkiem sporo i przystosowanie codziennego życia w nowy tryb :).
Dzieciaki z babcia na zajęciach w bibliotece więc mam chwilę i chciałam Wam dziś pokazać moje ostatnie zakupy robótkowe.

Od paru miesięcy mam ochotę zakupić sobie obręcze dziewiarskie i ostatnio nadarzyła się taka okazja, bo w sklepie pasart.pl pojawiła się obniżka 25%.
No i jak z niej nie skorzystać ? :)

Moje obręcze :



Jestem bardzo zadowolona. Można na nich wykonać szalik, czapkę, komin, podkładki pod kubeczki i wiele innych fajnych rzeczy. Można powiedzieć, że to takie zastępstwo szydełka :).

A kolejnych zakupem były włóczki. Zamówienie złożyłam będąc na urlopie, więc zaszalałam i pod wpływem chwili zakupiłam cały kosz ;). W sam raz na naukę szydełka, obręcze i krosienko do makatek ;).

Kosz zakupiłam za ok. 20 zł w biedronce. W sam raz na tą ilość włóczek - mam nosa ;)

Moje łupy :


Zamówiłam włóczkę czesankową w kilku kolorach, bawełnianą YarnArt w 2 kolorach, Nako Spaghetti w wieeeelu kolorach ;). Zakupy super, chociaż już wiem, że nie mam wszystkiego co bym chciała. Ach te przydasie :). Mam w planie w najbliższym czasie coś z nich wyczarować i będą to w pierwszej kolejności podkładki pod kubeczki.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Wróżki dalej rosną, powolutku ale rosną :)




środa, 22 sierpnia 2018

No nie wierzę... :) Zakurzony HEAD.

W co nie wierzę ? W to, że ostatni raz mojego HEAD'a pokazywałam 4 lipca 2016 roku.
Byłam wręcz pewna, że pokaże mi się rok 2017 ale 2016...
No cóż. W takim razie czas to zmienić :)
Co prawda od ostatniego wpisu jeszcze trochę wyszywałam ten haft ale nie wiem czemu nie pokazałam go od tamtej pory.

Zbliżając się do końca doniczek, zastanawiałam się za co dalej mam się zabrać. Od jakiegoś też czasu coraz częściej myślałam o wróżkach, więc stwierdziłam, że wakacje to bardzo dobry moment aby do nich wrócić. Udało mi się bardzo dużo wyszyć, ponieważ codziennie rano przy kawie, popołudnia i wieczory poświęcałam właśnie na mojego HEAD'a.

Ostatnio jak go pokazywałam w 2016 roku ich stan był taki:


Jak go wyjęłam to miałam już sporo zrobione ze strony 5, tak więc zaczęłam stronę 6 i na dzień dzisiejszy haft prezentuje się tak:


Wzór za naście lat ma przypominać ten haft :)


Od powrotu z wakacji dużo nie przybyło, ponieważ dopadła mnie już w swe szpony codzienność, ale staram się wieczorami postawić parę krzyżyków na zmianę z moją ''damulką'' :)

Bardzo dziękuję za wszystkie odwiedziny na blogu, miłe słowa :)




wtorek, 14 sierpnia 2018

Kolejny UFOK leci w kosmos... :)

Jeszcze przed urlopem udało mi się skończyć doniczki ale już nie zdążyłam Wam ich pokazać. Jestem bardzo z siebie zadowolona a haft podoba mi się nadal tak bardzo jak i w momencie rozpoczynania :).
Pracę nad tym haftem zaczęłam w czerwcu 2015 i z dość sporą przerwą udało mi się :)


Haft niebawem pójdzie do oprawy i już nie mogę się doczekać jak zawiśnie na ścianie :)

A urlop?  No cóż, jak zwykle za krótki :). Odpoczęliśmy, codzienne kąpiele w jeziorze bardzo mi się podobały, dzieciaki zadowolone i pomimo tego, że cały urlop przebiegał z przebojami chorobowymi to zakończył się naładowanymi bateriami :)

Jak będę miała chwilkę to przejrzę zdjęcia i kilka wybiorę na posta urlopowego :)

Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze, witam nowe osoby na blogu i powiem Wam tylko, że dziś odebrałam wieeeelką paczkę włóczek na makatki oraz cały urlop minął mi w towarzystwie wróżek HEAD'a więc będzie co pokazywać ;).



niedziela, 29 lipca 2018

Tkanie Makatek z Inu... :)

Warsztatów, na których byłam w zeszłą sobotę nie zapomnę jeszcze przez długi czas. A to dlatego, że o nauce tkania marzę już od zeszłego roku, ale wiadomo, że na co dzień czasu na nowe rzeczy nie ma, bo jak już jest wolna chwila to chwytam za igiełkę. Tym bardziej była to mobilizacja, bo jak tylko przeczytałam na stronie Facebooka - Lilki szpilki, że z warsztatami do Gdynia przyjeżdża Inu, czyli Karolina, to nie mogłam zasnąć.
Warsztaty trochę kosztują, ale zbliżały się moje imieniny, więc poprosiłam mamę czy w tym roku w ramach prezentu mogłaby mi dorzucić do warsztatów. Mama zgodziła się bardzo chętnie, bo wie jaka jestem zakręcona na tle rękodzieła :)

Warsztaty były prowadzone przez bardzo sympatyczną dziewczynę, zwaną Inu i tak też się przedstawia. Inu prowadzi swojego instagrama , którego obserwuję już od jakiegoś czasu. Prowadzi swoją firmę i jest to wspaniała artystyczna duszyczka.

Z warsztatów wyszłam natchniona, w dłoni trzymając makatkę oraz krosno tkackie, całą drogę obmyślając wzory, jakie kolory włóczek muszę sobie zamówić i gdzie w pokojach będą wisiały moje makatki :). Uśmiech z twarzy mi nie schodził :).


Dwa zdjęcia, które zapożyczyłam ze strony Inu.
Miejsce, w którym odbywały się warsztaty, czyli pracownia "Lilki Szpilki":


Oraz cała moja grupa. Po raz pierwszy pokazuję się publicznie, ale nie wskażę Wam , która to jestem ja :). Zgadniecie po makatce :)




Oraz kilka zdjęć z przebiegu warsztatów, zdjęć nie robiłam za dużo, bo byłam pochłonięta tkaniem :)


Inu ze swoimi tkackimi warsztatami pojawia się w różnych miejscach w Polsce, więc jakby ktoś był zainteresowany to link macie powyżej. Powiem Wam jedno - WARTO :).

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odwiedziny, wspaniałe słowa, które sprawiają, że chce mi się tu wracać i nadal pisać :).

W środę wyjeżdżamy na urlop, więc następny post pojawi się za jakieś dwa tygodnie. W tym roku zdecydowaliśmy się na mniej komercji a więcej spokoju i jedziemy nad jeziorko. Zabieram ze sobą wróżki i mam nadzieję trochę je podgonić :).