niedziela, 15 stycznia 2017

Koralikowe bransoletki... :)

Jeszcze przed świętami popracowałam trochę na krośnie i powstały dwie bransoletki jako prezenty i ta w kwiatuszki dla mnie :)

I wszystkie trzy razem :)


Ostatnio stwierdziłam, że mam stanowczo za mało bransoletek, a nie dość, że przemiło się je plecie, to jeszcze super się je nosi :). Do tego jestem na etapie prób na dysku kumihimo i również baaaardzo mi się spodobało.
Do tego wszystkiego..... mam za mało koralików, więc kolejne zakupy się szykują ;)

Mam również w planach pokazać Wam szerzej jak wygląda plecenie na krośnie czy dysku kumihimo i mam ogromną nadzieję, że ktoś będzie chciał to zobaczyć a może i nawet spróbować ? ... :)

Dziękuję za odwiedziny, komentarze dzięki, którym jeszcze bardziej mi się chce :) :)






niedziela, 8 stycznia 2017

Nowy Rok... Nowy HEAD... :)

Dokładnie jak w tytule, w nowy rok weszłam z nowym haftem :)
Jest to haft QS Dream of Dhalia autorstwa Ching-Chou Kuik. Wzór zakupiłam za stronie Heaven and Earth Designs. Wielkość to 193 x 302. Wyszywam na kanwie Aida Zweigart 20' w kolorze kości słoniowej. Stron jest 16, w tym 4 to malutkie paseczki, czyli tak na prawdę to 12 ;).
Pojedyncza, fioletowa nitka daje mi się we znaki - zapominam się i ucinam dość długie kawałki, które potem mi się plączą i fruwają niecenzuralne słowa ;).

Bardzo mi się ten haft podoba i mam nadzieję, że będzie mi się dalej go tak fajnie haftowało :)
Na chwilę obecną skaczę między 2 stronami nowego haftu, wróżkami HEAD, truskawką z Latch Hook , koralikami i dyskiem kumihimo a czasu jak było mało tak jest nadal...


Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku będzie wyglądał tak, z tym, że moja wersja jest fioletowa :)

Bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym i komentującym moje skromne progi :).
Kibicujcie mi z całych sił :) - Lecę już do igły :)
Dziękuję za tyle wspaniałych życzeń.






poniedziałek, 2 stycznia 2017

Podsumowanie i Plany... :)

Witajcie w nowym roku :).
Mam nadzieję, że sylwester  i pierwszy dzień nowego roku minął Wam tak jak sobie tego wymarzyliście. Ja sobie haftowałam i koralikowałam do tego stopnia, że za 5 dwunasta przyszedł mój mąż zapytać czy idę obejrzeć fajerwerki :) a potem już oglądałam je z synkiem, który od huku się obudził.

Trochę jestem spóźniona ale dziś przyszedł czas na podsumowanie minionego roku i tego co udało mi się zdziałać z zamierzonych planów :). Post powinien być napisany we wrześniu 2016 ale dużo się działo :)

Hafciarska Lista Życzeń 2015/2016

1. Moja ukochana "Luna" Head. Zmiana na Aidę 20'?!. Plan to 2-3 strony wzoru. (z 28)

NIE UDAŁO SIĘ, ZNOWU...


2. "Fairy Sisters" Head. Ten projekt już zaczęłam dłubać i nie do końca mi coś to "gra", więc będę Was prosić o pomoc... :). Plan to 2-3 strony wzoru. (z 24)

UDAŁO SIĘ - zaczęłam już 4 stronę :)


3. Róża, którą wyszywa się bardzo przyjemnie. Plan to skończyć ją do końca.

UDAŁO SIĘ


4. Kwiaty w doniczkach. Plan to wyszyć do 3 kwiatka włącznie.

UDAŁO SIĘ


5. Pamiątka ślubna. Całość na czerwiec.

UDAŁO SIĘ


6. Magic Dolls. Plan to wyszyć 1 -2 laleczki.

UDAŁO SIĘ - 1 laleczka gotowa


7. Maski. Plan to skończyć beżową.

UDAŁO SIĘ


8. Ten projekt miałam już zacząć, jest już nawet odpakowany, ale cały czas coś mi przerywa :). Może tym razem się uda. Plan to całość.

NIE UDAŁO SIĘ - zrobiona jest połowa ...


Mimo, że nie poszło mi najlepiej z haftami, z minionego roku jestem bardzo zadowolona :). Udało mi się spełnić marzenie i być w Ustroniu, nauczyłam się kilku nowych technik, które bardzo mi się spodobały i nadal je ćwiczę.

A teraz plany na 2017 rok... :)

* Miałam ochotę bardzo przeznaczyć ten rok na naukę szycia na maszynie, ale odłożę to na rok kolejny, ponieważ tak spodobały mi się koraliki i latch hook, że chciałabym w tym roku zając się tymi technikami.
* Ogólnie plan to kolejny wyjazd do Ustronia, który jest już zabukowany, tzn. noclegi i urlop :).
* Chciałabym bardzo nauczyć się pracować na dysku kumihimo i splotów makramy.
* Haft krzyżykowy oczywiście, ale nie będę się niczym ograniczać. W większości będą to hafty pozaczynane, może doniczki, a może coś innego ;). 

A jak Wasze plany na ten rok ?

Chciałabym również Wam bardzo podziękować, że zaglądacie w moje skromne progi, zostawiacie po sobie ślad i jesteście ze mną :). Dziękuje !





piątek, 23 grudnia 2016

Życzenia ...

Serdecznych Świąt
otulonych spokojem i rodzinnym ciepłem
a na Nowy Rok dużo optymizmu
oraz energii do realizacji nowych pomysłów
Wam i Sobie życzę.

 

piątek, 16 grudnia 2016

I jeszcze drobne zakupy... :)

Jak wiecie koralikowanie bardzo mnie wciągnęło :). Zastanawiałam się czy pokazać Wam dzisiaj co zdziałałam w ostatnim czasie z tych właśnie wspomnianych koralików, ale muszę dokończyć jeszcze 1 kolczyk i poprosić męża o zrobienie zdjęć. Postanowiłam przyłożyć się bardziej do pokazywanych prac i z odsieczą przyszedł mąż, bo ja z aparatem się nie lubię i już. Choćby błagał na kolanach (aparat oczywiście) to nie i koniec ;)

Ostatnie zakupy przeze mnie poczynione to ekoskórka w 3 kolorach do wykańczania koralikowych projektów :


Bardzo fajny filc do wyszywania, widać, że kawałek już został przeze mnie ucięty, bo nie mogłam się doczekać i na nim powstał lawendowy wisior :

Mata do beadingu jest absolutną koniecznością, tania, bardzo miła w dotyku, a do tego nic z niej nie ucieka, tutaj już z zaokrąglonymi końcami, żeby nitka nie zahaczała :


I KORALIKI :) ale tym razem inne kształty :

 
Zakupy bardzo udane, tak na prawdę brakuje mi jeszcze trochę kaboszonów, aby z pełną parą zacząć to co mam w głowie, ale jak na razie budżet wyczerpany, a ja się rozglądam jeszcze co by mi się konkretnie przydało. Ale nie ma to tamto, działam prężnie z koralikami i ćwiczę :)

Następne posty będą robótkowe :)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i wspaniałe słowa wsparcia, cieszę się ogromnie, że podoba Wam się co pokazuję. Wpadajcie, komentujcie nadal, bo to dla mnie mega wyzwanie zaczynać nowe techniki :)






czwartek, 8 grudnia 2016

Puchaty kotek... :)

Zakładając bloga, miałam przeświadczenie, że zmobilizuje mnie on do poznawania nowych technik - dlatego też jego nazwa to Lawendowa Kraina Robótek.
Robótek, a nie tylko Haftu krzyżykowego :).
Jednak życie zweryfikowało moje plany i przez długi czas nie pojawiało się na moim blogu nic oprócz haftów. Wyjazd do Ustronia niesamowicie mnie zmobilizował i dał ogromnego kopa do działania na innych polach. Czyli jednym słowem, spełniam swoje marzenia ;)

Dziś mogę pochwalić się skończonym haftem Latch Hook, czyli puchatym kotkiem. Czeka on jeszcze na koleżankę truskawkę aby wspólnie zamieszkać u moich dzieciaków w pokoju pod postacią poduszek :)
Góra nie zmieściła się na zdjęcie więc musiała zostać trochę podwinięta :)

I tył :)


Bardzo podoba mi się taka postać haftu, dlatego już niebawem zabieram się za truskaweczkę. Dalsze plany z tego haftu, to zakup dywaniku, ale to już przyjemność na nowy rok :).
Najpierw jednak muszę troszkę nadgonić moje wróżki i mam parę koralikowych pomysłów... ;)

Cieszę się, że podobał Wam się opis Zjazdu i Warsztatów. 
Dostaję od Was mnóstwo zapytań, za które dziękuję. 
Tak na prawdę, jeżeli macie taką możliwość to ja gorąco zachęcam do wzięcia udziału, może za parę lat będzie to ogólnopolska a nawet międzynarodowa impreza :). Klimat i wszystko wokół jest przepełnione mega pozytywną i twórczą atmosferą. Ja już mam zarezerwowany pobyt na następny Zjazd :), który ma się odbyć 12-15 października 2017 roku. Po więcej informacji zaglądajcie na stronę na Facebooku.
 


piątek, 25 listopada 2016

Zakręcone Warsztaty w Ustroniu... ZAKUPY... :)

Jeżeli ktoś jeszcze zastanawia się czy jechać do Ustronia na warsztaty to ja zdecydowanie i z całego serca polecam. Jechałam 12 godzin pociągiem do Ustronia i 12 autokarem z Ustronia dwa dni później a uśmiech z twarzy mi nie schodził :). Jak to zwykle bywa, czas miło spędzony, pędzi jak szalony, ale dosłownie odliczam dni do następnego zjazdu ;).

A teraz sklepiki i moje łupy ;).
Brakowało mi sklepu dla hafciarek, jakiś zestawów, fajnych kanw itd, ale spokojnie, odbiłam sobie to bardzo szybko. Był sklepik pas-masz z cudownymi materiałami, Ariadna, koralikowy Image-Arte, Kreasfera, sklepik z rzeczami do scrapbookingu, sznureczki do sutaszu, decu. To zdjęcia z internetu, bo ja jak zobaczyłam sklepiki i tych wszystkich, pozytywnie zakręconych ludzi to zapomniałam o całym świecie ;)


Oblegany cały czas sklepik z koralikami i dlatego też nic nie widać :). Mi udało się tuż po warsztatach wskoczyć za "ladę" i pobuszować, a tak dokładniej to obrabować stojak z koralikami Toho.

 

Haft Pasja miał mieć swój sklep, ale zdarzenia losowe na to nie pozwoliły. Dla wybranych można było cosik złapać z kartonów :)

Oj poszalałam ja, poszalałam w tym Ustroniu ;), ale cóż, z takim zamiarem to ja tam, oprócz warsztatów oczywiście, pojechałam ;)

W sklepie Ariadna zakupiłam zestaw do nauki makramy i dysk do Kumihimo. Bardzo chciałabym nauczyć się obu tych technik a na dysku wyplatać cudne koralikowe bransoletki :)

 

Z pudełek Haftu Pasja zakupiłam śliczne nożyczki z myszkami powyżej :), zestaw do mozaiki z pieskami i zestaw Truskawki do haftu "puchatego". Kotka mam z warsztatów :)


A teraz duuuużo drobnicy :)
Kryształki Rivoli i parę cm taśm cyrkoniowych :)


Igły do koralikowania w rozmiarze 20 i nici do wyplatania w kolorze czarnym i złotym :)


Bazy, szklane kaboszony, zapięcia, kółeczka montażowe, krawatki, zakończenia do bransoletek na krośnie :)

I koraliki, duuuużo koralików :), Toho 11 i 15 oraz 3 paczuszki Toho Treasures.


Oraz 3 sznury szklanych, okrągłych koralików :)


Zakupy dla mnie wspaniałe, zaczynam też już na nich pracować i coś już zaczyna się pojawiać :)