niedziela, 5 kwietnia 2020

Wymarzone i wyśnione ... :)

Co jakiś czas musi pojawić się taki post :)
W końcu blog to pamiętnik i chowam tu swoje myśli, prawda ?

Mam na komputerze kilka takich folderów, w których są hafty Must Have z różnych okresów hafciarskich i przejrzałam sobie te foldery - ot co, tak mnie naszło :)

Jest kilka haftów, które przetrwały i nadal mi się podobają, dlatego też trafiły tu dziś :).
Na ten rok, mój hafciarski i robótkowy kalendarz jest już przepełniony ale jakbym się wyrobiła szybciej to może ;)

Hafty, które były już na mojej liście od lat, ale podobają mi się nadal tak bardzo, że muszę je wyszyć: żabka & mikołaj.


Wzory firmy HAED:

Lunka, którą już zaczęłam w styczniu:
Spanielek, cudowny :)


Moja ostatnia miłość :). Była ostatnio promocja na stronie i wzorek jest już mój :).
Marzy mi się kupno tableta i aplikacji Pattern Keeper. Jestem na etapie poszukiwań, które idą mi mozolnie i ciężko. Mam jednak nadzieję i z resztą obiecałam sobie, że przy tym wzorze będę pracować już z aplikacją :)


Bałwanek, który marzy mi się już od jakiegoś czasu. Jego podczas promocji nie zakupiłam. Przyjemności trzeba sobie dawkować :)



To są moje HAEDowe marzenia :)

A teraz, kubeczki, na których widok, nie mogę przestać się śmiać:


Oraz 2 hafty, do nabycia w Coricamo, niestety ten poniżej jest bardzo drogi, więc muszę poszukać coś podobnego:


Oraz haft, który zobaczyłam na filmiku/ kanale sysia_bu

Jest cuuudowny :). Odkąd go zobaczyłam, nie mogę przestać o nim myśleć :)


To, który zaczynać ? :)



niedziela, 29 marca 2020

Pingwinek słodziak ... :)

Ja nie powinnam wybierać haftów z konturami :)
Pingwinka skończyłam haftować już dość dawno ale dalej czeka na kontury... No nie mogę się zmusić ;)
Chyba, że te moje kontury muszą zawsze nabrać mocy i wtedy bum i gotowe ? :)

Haftowało się na prawdę super :), kontury nie nabrały jeszcze mocy ;)
Projekt Nadezhda Gavrinkova, wyszywany na Aida 16', dwoma niteczkami.


Jest również wersja w kolorze niebieskim :) - też śliczny :)


Hafty tej projektantki podobają mi się i ostatnio wpadł mi w oko prześmieszny haft, który jest już na mojej liście Must Have :). Nie mogę przestać się uśmiechać jak na niego patrze :). No boki zrywać ;)



Niedługo pokaże Wam hafty, które bardzo mi się podobają i chciałabym je kiedyś wyszyć oraz napisać posta na temat maratonu hafciarskiego jaki zrobiłyśmy sobie z dziewczynami.
Było tak super, że niebawem chcemy to powtórzyć -ale ale, szczegóły już wkrótce ;).




niedziela, 22 marca 2020

Koronkowy żółwik i kociak... :)

Znów dłuższa przerwa, ale tym razem spowodowana nie moim blogowym ''fochem'' ;) tylko sytuacją, w której jesteśmy wszyscy...

Mam tzw. ''home office'' i mój komputer jest odłączony na potrzeby pracy, ale dziś już nie wytrzymałam i musiałam napisać :)

Chciałam dzisiaj pokazać koronkowego żółwia firmy Coricamo, którego skończyłam już w zeszłym roku, ale nie doczekał się publikacji bo nastąpił wyżej wspomniany ''foch'' ;)

Żółwik jest i ma się dobrze :)


A do towarzystwa zaczęłam w styczniu haftować koronkowego kotka:


Wybrałam do haftu tkaninę Hardanger 22' w kolorze ecru (ta sama co w żółwiku) i bordową mulinę. Wzór jest niesamowicie przyjemny i szybko się haftuje.


Chciałabym jeszcze wyszyć pieska, a potem się zobaczy :)

Bardzo dziękuję Wam za takie świetne przywitanie w blogowym światku :) 

Jesteście SUPER :)




poniedziałek, 2 marca 2020

Wracam .... My HAED ... :)

Czemu zniknęłam ?
Właściwie to nie wiem. W pewnym momencie poczułam, że nie mam za bardzo co Wam pokazywać, brakowało mi chęci na prowadzenie bloga. Zaczęłam zastanawiać się też czy nie przenieść się na instagrama, czy jakieś inne social media.

W czasie jak mnie nie było działo się sporo w moim życiu, część rzeczy dobrych i część złych - jak to w życiu, ale postanowiłam, że nie mogę sobie tak po prostu zniknąć.

Tak w gruncie rzeczy tęskniłam za tym moim miejscem i od kilku dni nieśmiało zaczęłam zaglądać do Was i tutaj.

Właściwie to nie wiem od czego zacząć bo robótkowo nie próżnuję ale może zacznę tak, jakbym w ogóle nie zniknęła :)

W pierwszej kolejności pokażę Wam mój obraz HAED ''wróżki''. Bardzo fajnie mi się tez haft wyszywa i jak wiecie, uwielbiam motyw księżyca, wiec patrze jak ten księżyc pięknie rośnie i serce mi się cieszy :)

Ostatnio, jak go pokazywałam to był na takim etapie:


Tak wróżki wyglądają dzisiaj:



Wyszywam, jak zwykle, w tym samym czasie kilka haftów, ale obecnie skupiłam się na wróżkach.

W najbliższych dniach pokaże Wam wszystkie zaległe hafty oraz te, które są już skończone :).

Dziękuję za liczne maile z zapytaniem kiedy wrócę , to bardzo miłe :).



niedziela, 16 czerwca 2019

Nowy haft... :)

Prawie miesiąc mnie tu nie było :(, moja walka z ''nie chciejstwem'' trwa nadal.

Czytam książki, zaczęłam nowy hafcik, który idzie mi bardzo powoli. Dużo czasu spędzam w ogrodzie, zawsze jest coś do zrobienia. Czas ucieka mi przez palce i odliczam dni do urlopu. Już za 2 tygodnie czeka na nas jeziorko i 2-tygodniowy wypoczynek... Już się nie mogę doczekać, bo ostatnio czuję ogromne przemęczenie. Może ten czas trochę otworzy mój umysł na rękodzieło, bo wszystko jest dosłownie rozgrzebane i nic nie skończone... Wyjęłam nawet żyłkę i koraliki żeby zrobić jakąś, najłatwiejszą bransoletkę, ale i to leży nie ruszone...

No nic, namarudziłam się ;).

Gdy stałam na poczcie jakiś czas temu, w bardzo dużej kolejce, zauważyłam gazetkę hafciarską na stojaku. Wzięłam ją do ręki z zamiarem 'zabicia' czasu. Przeglądając gazetkę zauważyłam hafcik, który jest bardzo w moim klimacie, i który spodobał mi się od pierwszego wejrzenia :).
Wróciłam do domu i zakupiłam wzór na stronie coricamo.pl.
Jest to seria koronkowych zwierzątek: ptaszek, żółw, sowa i kot.


Najbardziej podoba mi się żółw i od niego zaczęłam, potem chciałabym jeszcze wyszyć sowę i kota. Ptaszek nie do końca mi się podoba, więc zostanę przy tych 3.

Wybrałam tkaninę hardanger '22 w kolorze ecru. Kolor muliny to turkusowy.
Bardzo mi się podoba i fajnie się wyszywa.

Myślę, że sowa będzie w kolorze fioletu a kot - niebieski.


Przed wyjazdem chce zakupić wzór sowy i na urlopie chciałabym skończyć żółwia i zacząć sowę.

Mam nadzieję, że po urlopie będę  miała Wam co pokazać i zacznę więcej tworzyć i pokończę wszystkie pozaczynane projekty. Trzymajcie za to kciuki.

Dziękuję Wam bardzo za to, że zaglądacie i wciąż tu jesteście :).




poniedziałek, 20 maja 2019

Krosno... :)

Po baaaaaaardzo długim czasie oczekiwania, dotarło moje krosienko :)
Jestem zadowolona, chociaż ostatnio moja wena hafciarska równa jest '0'.

Zmuszam się codziennie, aby postawić chociaż kilka krzyżyków. Moja wena przypomina teraz sinusoidę. W jednym tygodniu haftuje, a w następnym stawiam dosłownie kilka krzyżyków. Do krosna nie siadam wcale, raczej do haftu, który pokażę niebawem.
Czekam jednak cierpliwie kiedy się to zmieni.

Wyżaliłam się, więc teraz czas pokazać krosienko :)
W składaniu pomagał  mi synek i poszło mu super, mama z instrukcją, on bez - jak prawdziwy facet ;)


I teraz składamy:



Naciąganie na ramę nie jest takie trudne, chociaż próbowałam parę razy, aby było napięte. Jednak udało mi się tylko z jednej strony, a z  drugiej jest jeszcze luźne, muszę pokombinować.




Na wrażenia z haftowania musicie trochę poczekać, jak tylko przejdzie mi ten hafciarski 'wirus' , na pewno napiszę coś więcej.


Lecę teraz prasować trzy hafty, które wiozę dziś do oprawy :)

Dziękuję, że pomimo mojej nieobecności tutaj, wciąż zaglądacie, komentujecie, odzywacie się.




czwartek, 25 kwietnia 2019

Pojedynek po przerwie... :)

Walka, pojedynek jak w tytule trwa - z zaległymi haftami ;).

Nie byłam na blogu przez mój brak chęci na cokolwiek,a także tak jak pisałam ostatnio, dużo czytam a hafty poszły na dalszy plan...
Wena jednak powróciła, ze zdwojoną siłą - tak to u mnie bywa po dłuższej przerwie i nie trzymaniu igły w dłoni - jak na "głodzie" ;)

Na pierwszy ogień poszła ''niekształtna panna" - wzór ten znalazłam lata temu. Zawsze jak mi gdzieś przelatywał przez ręce to obiecywałam sobie, że jak już go wyszyję, to będzie równoznaczne z nauką szycia na maszynie :). Jednak plan w najbliższym czasie nie wypali, bo moje plany jak na razie nie uwzględniają maszyny, ale kiedyś na pewno :)

Ostatnio ten haft pokazywałam chyba jakoś pod koniec lipca zeszłego roku.
"Moja panna" była wtedy zombie ;)


Dwa dni temu postawiłam ostatnią kreseczkę w konturach i dziś została wyprasowana :)



W najbliższych dniach pod igłę idzie kolejny haft do skończenia a potem następny. O rezultatach na pewno Was poinformuję ;)

Dzięki za motywację, życzenia, dobre słowo :)




środa, 10 kwietnia 2019

Co u mnie ? ...

Czas mi płynie jak szalony.
Ostatnio sporo się działo a do tego strajk nauczycieli mocno daje nam się we znaki i na zmianę bierzemy urlopy... szkoda słów.

Ostatnio mało haftuję a sporo czytam. Zamówiłam krosno do haftu ale tak jak pisałam wcześniej na pewno o tym napiszę, ale muszę mieć wenę na ten post :).

A z ostatnio przeczytanych książek bardzo polecam o te:


Zaplotłam też naszyjnik z bursztynków na dysku kumihimo, jeszcze bez końcówek bo trzeba zamówić:


MM nauczył mnie lutować i zaczęłam klosz do lampki z bursztynków:



A w Biedronce podczas zakupów natknęłam się na pudełko wypełnione mulinami i nożyczki do haftu, w super cenie 14,99 zł.



A dziś znów weny brak na haft, więc z szafy wyjęłam krosno tkackie i kosz z włóczkami. Mam ochotę utkać kolejną makatkę na ścianę i już od 2 tygodni myślę nad tym jakie kolory mam użyć, ale nadal pustka i będę improwizować ;)

Dziękuję, że tak licznie do mnie zaglądacie, za maile gdy dłużej mnie nie ma na blogu i w ogóle DZIĘKI :).




niedziela, 24 marca 2019

Pingwinek wita Was... :)

Ostatnio jak mam czas na haft to wyszywam tylko pingwinka. Tak fajnie mi się pracuje nad tym obrazkiem, że nie mogę przestać :).

Od ostatniego postu przybyła łapka i stopka oraz spora część sweterka.


Ostatnio była tylko główka z czapeczką :)


Do całości już niewiele zostało :)


Dziś szybko i zwięźle bo jakoś nie mam nastroju i ogólnie czas mi tak szybko leci, że czuję jakby od ostatniego wpisu minęło kilka dni a nie 2 tygodnie... ehhh...

Następny wpis planuję poświęcić na krosno i mam nadzieję, że będę tu szybciej i do Was również zajrzę :) Miłego tygodnia :)




sobota, 9 marca 2019

Co słychać u pingwinka ? ...

Na początku chciałabym Wam podziękować za wszystkie komentarze, sugestie i pomysły odnośnie krosna.
Ale powiem Wam tak: CO JA TERAZ PRZEŻYWAM, to nie macie pojęcia :)
Omanik factory - to jest to :), ale o tym w innym poście :).

Pingwinek, bohater tego posta, ma się bardzo dobrze i spogląda na mnie już swoim słodziakowym spojrzeniem :). Czapka też już została wypełniona wszystkimi brakującymi kolorami.


Ostatnio była sama czapeczka z dziurami:


A pingwinek ma się prezentować tak:

Wyszywa się super i zaraz lecę postawić kilka krzyżyków w sweterku.

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny, komentarze, za  wszystkie mega kopniaki do dalszej pracy :).




niedziela, 3 marca 2019

Hmm... krosno, ale które ?... :)

Tak, od kilku tygodni zastanawiam się nad krosnem.
Co prawda miałam już takie, duże, stojące, ale było ono kupione pod wpływem impulsu i żeby na nim haftować musiałam siedzieć w bardzo niewygodnej pozycji i kręgosłup odmawiał współpracy.

Tym razem ma to być zakup w 100% przemyślany. W 100 % dopasowany do moich potrzeb i miejsca, w którym haftuję, nie duże, nie okrągłe.

Na początku myślałam o samej ramie, ale to nie jest dobry pomysł. Ręce mnie bolą od takiej ilości materiału a do tego byłaby jeszcze rama... Bez sensu.

Przeszperałam internet i na chwilę obecna skłaniam się nad tym poniżej.
 
 
Wyszywam na moim ulubionym fotelu, więc rozpiętość ramy muszę jeszcze dopasować. 
To też mi się podoba, mogłabym nogi swobodnie włożyć pod ramę:

 

Pod uwagę biorę również takie stojące na 1 nodze, ale nie mam pewności.



Hmmm, ciężki wybór. Namyślanie się pewnie jeszcze zajmie mi trochę czasu :).
A wy, macie może któreś powyżej i możecie się wypowiedzieć jak się wyszywa ?