środa, 23 maja 2018

Smutek...

Zaglądam tu, ale nie mogę zabrać się za nic konkretnie. Wyszywam ale bez żadnego pośpiechu.
Czuję, że odejście Izy spowodowało we mnie jakieś nie odwracalne skutki.
Jest mi ciężko. Minął miesiąc a ja nadal nie mogę się otrząsnąć.
Śmierć bliskiej, tak cudownej osoby zostawia blizny na sercu, umyśle.
Ból jest okropny, bezsilność straszna bo przecież nic nie można zrobić, pogodzić się z tym co się stało ? Ale jak ? Muszę nauczyć się z tym żyć...

4 komentarze:

  1. Niby czas leczy rany ale tak nie jest człowiek pamięta.. Sztuką jest żyć ze wspomnieniami.. Pozdrawiam Cię kochana..

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie Ci współczuję. Trzeba żyć dalej , chociaż to bardzo trudne. Pozdrawiam Cię ciepło.

    OdpowiedzUsuń