wtorek, 3 marca 2015

Misiaczek...

Kobieta zmienną jest - to jest fakt w moim przypadku na 100% ;).
Miałam już zacząć tęczową różę, a ja odłożyłam maskę, żeby skończyć rozpoczętą jakiś czas temu żaglówkę w Misiu Marynarzu :).

Ostatnio było tak


Za jakiś niedaleki czas znów do niego wrócę :).

Dziękuję za odwiedziny, lecę śmigać igłą :).

19 komentarzy:

  1. Hmm, dylematy tych co maja kilka prac rozpoczetych w jednym czasie:P U mnie max dwie robotki, jedna w domu, druga w bankach zywnosci. I dylematow brak:P
    Misio jest slodki!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech rośnie:) Zawsze po troszku i niedługo będziemy podziwiac efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze tylko troszeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powolutku i będzie skończony...Misiu marynarz jest uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. duże postępy prezentuje się wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz piękniejszy obrazek !

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze jest być kobietą :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamalutku ale do przodu. Mnie też kusi zakupiony aniołek. ale chcę skończyć bałwanki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny hafcik, kończ, kończ :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój misiu jest uroczy :) Cieszę się, że nie poszedł całkowicie w odstawkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słodziak z tego misia:) Już chyba niewiele zostało?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hafcik rośnie jak na drożdżach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przesłodkie misie, czekam na finał :)

    OdpowiedzUsuń